• C56

    Cicho zapukał i cicho naruszył prywatność tego domu. Gdy zapukał po raz pierwszy, nawet nie zarejestrowała, kiedy niepewnie przekroczył próg. Niby kiedyś, gdzieś tam się zapowiedział, jak przystało na kulturalnego gentlemana. Za takiego chciał uchodzić. Przynajmniej na początku. Tylko kto poważnie traktuje takie zapowiedzi? Wszedł i od razu zaczął podziwiać swoją twarz w lustrze. Tylko Ona jeszcze nie wiedziała, że wybrał maskę świeżego kochanka. Maskę chłopca, który bardzo szybko stanie się mężczyzną. O tym, że jest już w domu, poinformował pokazując mały fragment swojego czarnego płaszcza. W skrytości ducha, pod maskami, już sobie to nazwał. PoLip, srolip, czarny mistrz ceremonii.…